Matura? I co z tego?

Dzień przed pierwszą maturą. Co ja gadam. W momencie pisania tego zdania to już tylko 11 godzin. Moja pierwsza moja myśl: I co z tego? Niczego więcej się już nie nauczę, niczego więcej nie wpoję do tego przymkniętego już na wiedzę tydzień po zakończeniu roku szkolnego umysłu, czasu nie cofnę, błędów nie naprawię. Więc po co rozpaczać?